fot. JPstock / Shutterstock.com

W poniedziałek rano władze wznowiły poszukiwania 14-letniej dziewczyny, która w sobotę w nocy wpadła w kłopoty, kiedy pływała w wodach Morza Północnego u wybrzeży Ameland. Młoda Niemka oglądała zachód słońca z siostrą i ojcem. Następnie ok. godziny 22:30 wszyscy weszli do wody.

Rodzina przyjechała na fryzyjską wyspę na wakacje. Piękny, słoneczny dzień zakończył się dla nich tragedią. Cała trojka - ojciec i dwie córki – została porwana przez silny prąd morski. Ostatecznie mężczyzna i jedna z dziewcząt zdołali wrócić o własnych siłach na brzeg.

Natychmiast rozpoczęto poszukiwania 14-latki. Wstrzymano je dopiero około godziny 3:00. Poszukiwania trwały przez cały kolejny dzień, ale nie znaleziono ciała nastolatki.

Fryzyjska policja przekazała, że nie jest to już akcja ratunkowa, ale raczej poszukiwanie zwłok ofiary. „Szanse są bardzo małe. Musimy być realistyczni. Niemniej jednak szukamy dalej i mamy nadzieję, że uda się chociaż znaleźć jej ciało” - przekazał rzecznik prasowy służb ratunkowych.

13.07.2020 Niedziela.NL

(kk)